Rejsy po Grenlandii są coraz popularniejsze, ale sporo kosztują. Za mój rejs statkiem Sarfaq Ittuk z Sisimiut do Aasiaat i z powrotem zapłaciłem 400 €. Tanio nie jest, ale za dwie noce na pokładzie i widok na góry lodowe to moim zdaniem uczciwa cena. Nie spodziewaj się jednak statku wycieczkowego. To raczej grenlandzki autobus po morzu, którym podróżują głównie miejscowi. Statki to na Grenlandii ważna część transportu.
Spis treści6 rozdziałówUkryjPokaż
- 01Rejs po Grenlandii statkiem Sarfaq Ittuk na własną rękę
- 02Czym jest Sarfaq Ittuk i dokąd pływa po Grenlandii
- Jak kupić bilet na statek Sarfaq Ittuk i ile kosztuje
- Couchette na statku Sarfaq Ittuk, czyli spanie w kabinie dla ośmiu osób
- Jedzenie na statku Sarfaq Ittuk, Café Sarfaq i grenlandzkie piwo
- 03Co robić podczas rejsu statkiem Sarfaq Ittuk wzdłuż wybrzeża Grenlandii
- 04Dlaczego Sarfaq Ittuk nie jest statkiem wycieczkowym
- 05Czy warto płynąć statkiem Sarfaq Ittuk? Dla kogo tak, a dla kogo nie
- 06Co zobaczyć na Grenlandii według Milana Bez Mapy
Jak wygląda rejs statkiem Sarfaq Ittuk na Grenlandii? Z zewnątrz zupełnie zwyczajnie: statek jest czerwono-biały, w barwach grenlandzkiej flagi. W środku obowiązują jednak zasady, jakich na statku wycieczkowym nie znajdziesz. Za koc trzeba dopłacić, broń przy wejściu na pokład oddaje się oficerowi, a przy każdym wypłynięciu z portu rodziny żegnają się ze łzami w oczach.
Rejs po Grenlandii statkiem Sarfaq Ittuk na własną rękę
W czerwcu 2026 roku płynąłem z Sisimiut do Aasiaat i z powrotem, na pokładzie przespałem dwie noce. Cały dzień 21 czerwca spędziłem w Aasiaat na obchodach grenlandzkiego święta narodowego. O tym będzie jednak osobny artykuł.
Czym jest Sarfaq Ittuk i dokąd pływa po Grenlandii
Sarfaq Ittuk to jedyny prom przybrzeżny na Grenlandii. Jego operatorem jest firma Arctic Umiaq Line. Raz w tygodniu płynie wzdłuż zachodniego wybrzeża, od Qaqortoq na południu aż po Ilulissat nad Zatoką Disko. Po drodze zawija do dwunastu miast i osad, na przykład do Nuuk, Maniitsoq, Sisimiut i Aasiaat.
Z podróży po Grenlandii, podczas której płynąłem też tym statkiem, nakręciłem vlog dokumentalny (po słowacku). Obejrzysz go tutaj:
Statek zbudowano w 1992 roku, a zimą 1999/2000 przebudowano go i wydłużono. Ma 73 metry długości i zabiera najwyżej 203 pasażerów. Dzięki klasie lodowej 1A może pływać także tam, gdzie na wodzie jest lód. Po co w ogóle istnieje taki statek? Grenlandzkich miast nie łączy żadna droga. Między nimi da się podróżować tylko samolotem albo statkiem. Dla wielu osad Sarfaq Ittuk jest więc głównym połączeniem z resztą kraju.

Nie da się na tym zarobić. Arctic Umiaq Line od 2007 roku notuje straty, a rejsy utrzymuje przy życiu umowa z rządem Grenlandii. W listopadzie 2025 roku przedłużono ją o dwa lata, więc rejsy są pewne do końca 2027 roku.
Jak kupić bilet na statek Sarfaq Ittuk i ile kosztuje
Bilety sprzedaje Arctic Umiaq Line na swojej stronie internetowej. Za podróż w obie strony w couchette zapłaciłem 400 €. Płynąłem w czerwcu, czyli w wysokim sezonie, który w 2026 roku trwa od 1 czerwca do 30 września. Ceny wysokiego sezonu obowiązują też w okresie Wielkanocy i Bożego Narodzenia, w pozostałych terminach bilety są tańsze.
Z biletem miałem szczęście. Miejsca w couchette są ograniczone, a w sezonie wyprzedają się na długo przed rejsem. Statek pływa prawie cały rok, przerwę ma mniej więcej od połowy stycznia do końca lutego. Do Zatoki Disko, nad którą leżą Aasiaat i Ilulissat, dopływa jednak zwykle dopiero od maja.
- Wskazówka od Milana Odprawa w Sisimiut i w Aasiaat zaczyna się 30 minut przed wypłynięciem. Bez dopłaty zabierzesz 30 kilogramów bagażu.
Couchette na statku Sarfaq Ittuk, czyli spanie w kabinie dla ośmiu osób
Spałem w couchette, czyli w najtańszej opcji. To przedział z łóżkami piętrowymi dla najwyżej ośmiu osób. Oprócz mnie spało w nim jeszcze siedmiu pasażerów.
Brzmi odstraszająco, ale nie było tak źle. Łóżka są bardzo wygodne i każde ma zasłonkę, więc prywatności jest całkiem sporo. W dodatku ludzie byli uprzejmi i zachowywali się cicho. Trochę mnie zaskoczyło, że za 400 € w cenie nie ma nawet koca. Miejscowi zabierają ze sobą własne śpiwory, a koc możesz dokupić razem z biletem albo w punkcie informacyjnym. Ja go nie kupiłem i nie był mi potrzebny. Miałem poduszkę w czystej poszewce, a statek był tak przegrzany, że spałem w samym podkoszulku. Rejs po Grenlandii okazał się zaskakująco wygodny.
Wspólne łazienki są na korytarzu. Jest w nich prysznic, toaleta i umywalka. Kiedy jest zajęte, pukasz i czekasz. Poza tym wszystko działało bez zarzutu. Niektóre couchette nie mają jednak okna.
Jeśli zależy ci na większej prywatności, na statku są też inne opcje:
- Couchette Premium: zamknięty przedział z łazienką i aneksem kuchennym, w którym są kawa, herbata i woda.
- Kabiny: jedno- do czteroosobowe, wszystkie z oknem, łazienką, kołdrami i ręcznikami.
- Junior Suite i Igloo Suite: największe i najwygodniejsze kabiny, z dużym telewizorem.
Jedzenie na statku Sarfaq Ittuk, Café Sarfaq i grenlandzkie piwo
Na pokładzie jest samoobsługowa restauracja Café Sarfaq. Jedzenie nakładasz na tacę i płacisz kartą. Oferta jest typowo grenlandzka: kanapki z krewetkami i z jajkiem, piwo, soki i kawa. Na statku jest też automat z przekąskami.

Café Sarfaq jest czynne od 7:00 do 22:00. Śniadanie podają od 7:00 do 9:00, obiad od 12:00 do 13:00, a trzydaniową kolację od 18:00 do 19:00. Pilnuj godziny zamknięcia. Ja jeszcze przed dziesiątą kupiłem sobie na noc puszkę grenlandzkiego piwa Nittaalaq. Warzy je browar Godthaab Bryghus w Nuuk, a nazwa oznacza pojedynczy, idealnie ukształtowany płatek śniegu.
Śniadanie było proste: jogurty, gruszki, kawa i coś do picia. Szczerze mówiąc, nie wiem na pewno, czy było wliczone w cenę biletu, czy musiałem za nie dopłacić.

Co robić podczas rejsu statkiem Sarfaq Ittuk wzdłuż wybrzeża Grenlandii
Na statku nie ma zbyt wiele do roboty. Albo siedzisz w kabinie i patrzysz w telefon, albo kręcisz się przy restauracji. Znalazłem też salę kinową, w której puszczali filmy, a po otwartym pokładzie można pospacerować.
Internet to problem. Podczas rejsu nie ma zasięgu, a Wi-Fi na statku jest drogie i działa tylko w salonie na rufie i w restauracji. Godzina kosztuje 50 koron duńskich, czyli około 7 €, a 12 godzin 200 koron, czyli około 27 €. Ja nawet go nie kupiłem. O tym, jak to jest z internetem na dużych statkach, pisałem w artykule eSIM na statku wycieczkowym.
- Wskazówka od Milana Na morzu nie pomoże nawet eSIM, zasięgu tam po prostu nie ma. W miastach korzystałem za to z eSIM od Airalo i działało to świetnie. Z kodem MILAN1877 dostaniesz zniżkę na pierwszą kartę eSIM w Airalo.
Kiedy o dziesiątej zamykają restaurację, zostaje salon na rufie, na czwartym pokładzie. Ma duże panoramiczne okna i automaty z ciepłymi napojami. Usiadłem tam z gorącą kawą i kakao i patrzyłem na góry lodowe, które przesuwały się za oknem. To były najpiękniejsze widoki z mojego rejsu po Grenlandii.
Z pogodą miałem połowiczne szczęście. W tamtą stronę było paskudnie. W drodze powrotnej świeciło za to słońce i widziałem obłędne góry lodowe. W czerwcu słońce w ogóle tu nie zachodzi, więc mogłem patrzeć na nie przez całą noc. Oczywiście, że poszedłem spać.
Dlaczego Sarfaq Ittuk nie jest statkiem wycieczkowym
Płynąłem też statkiem Queen Anne, a na Queen Mary 2 przepłynąłem Atlantyk. Z Sarfaq Ittuk nie da się ich jednak porównać. To nie jest statek wycieczkowy, jest dużo mniejszy i niewiele się na nim dzieje. Za to czuć, że służy lokalnej społeczności. Pływają nim głównie miejscowi, którzy podróżują na przykład za pracą. Na korytarzu stały lodówki turystyczne, w których Inuici wiozą swój połów. Jeden z mężczyzn akurat wyciągał ryby z woreczka.
Za każdym razem, gdy wypływaliśmy z portu, rodziny żegnały się, obejmowały i płakały. Pewnie dlatego, że potem długo nie zobaczą swoich bliskich. Atmosferę dopełniają też zasady. Pasażerowie muszą przy wejściu na pokład oddać broń oficerowi. Zamrażarki na statku nie ma, dlatego na otwartym pokładzie stoi czerwony pojemnik termiczny na mrożonki.

Czy warto płynąć statkiem Sarfaq Ittuk? Dla kogo tak, a dla kogo nie
To było dobre doświadczenie. Tanio nie było, za to bardzo przyjemnie, a najbardziej podobało mi się obserwowanie gór lodowych. Nie wiem jednak, czy wytrzymałbym na statku dłużej. Płynie wzdłuż wybrzeża i poza widokami oraz ludźmi niewiele ma do zaoferowania.
Rejs ma sens, jeśli chcesz zobaczyć, jak naprawdę podróżuje się po Grenlandii, i nie przeszkadza ci spanie w jednym pomieszczeniu z obcymi ludźmi. Krótki rejs, taki jak mój, da ci góry lodowe, słońce o północy i kawałek miejscowego życia. Jeśli za to szukasz rozrywek na pokładzie, będziesz się nudzić. Dla porównania: biuro podróży Greenland Travel sprzedaje ośmiodniową wycieczkę z przewodnikiem na tym samym statku za 4235 €. Na własną rękę wystarczy ci bilet na odcinek, który cię interesuje.
Co zobaczyć na Grenlandii według Milana Bez Mapy
Sisimiut, skąd wypłynąłem, to małe i spokojne miasto. Z całej Grenlandii najbardziej spodobało mi się jednak Ilulissat z fiordem lodowym. Co tam zobaczyć, opisałem w artykule Co zobaczyć w Ilulissat. Nuuk to z kolei najruchliwsze miasto kraju, moje wskazówki znajdziesz w tekście Co zobaczyć w Nuuk.
Jeśli będziesz podróżować przez Kangerlussuaq, sprawdź, co robić w Kangerlussuaq. A zanim wejdziesz na pokład, spróbuj typowych grenlandzkich potraw, bo na statku wybór jest skromny. Jeśli planujesz rejs po Grenlandii, daj szansę temu statkowi.
Podróżujcie!













